Historia o Pani Irence, która ignorowała działania windykacyjne
Pani Irenka przyszła do nas w kapciach. Opuchnięte stopy cukrzyka nie mogły zmieścić się widocznie w żadne buty. W obydwu dłoniach dzierżyła ogromne reklamówki z dyskontów z których wystawały stosy niepoukładanych dokumentów.

JAK WYJŚĆ Z DŁUGÓW? MÓWI JOLANTA ERNEST
W trakcie naszych dyżurów które pełnimy na rzecz Starostwa Police jest dużo zapytań o to czy warto próbować polubownych form porozumienia w trudnych sprawach?
