Historia o Pani Irence, która ignorowała działania windykacyjne
Pani Irenka przyszła do nas w kapciach. Opuchnięte stopy cukrzyka nie mogły zmieścić się widocznie w żadne buty. W obydwu dłoniach dzierżyła ogromne reklamówki z dyskontów z których wystawały stosy niepoukładanych dokumentów.
